Wszystkim
życzymy uśmiechu...
Koncert Zespolu "Polonia" na
Northeastern University
|
Tylko
dyrektor zespołu, pełna niewyczerpanej energii, Anna
Krysinska, mogła nakłonić do tak
czarującej konferansjerki znanego polonijnego radnego
miasta Harwood Hts Marka Dobrzyckiego. Tylko jej oddana
bezgranicznie historii polskiego folkloru mama, pani Cecylia
Rożnowska, mogła opisać w tak niepowtarzalny
sposób bogactwo polskiej tradycji bożonarodzeniowej.
Koncert otworzył Swięty Mikołaj wprowadzony
przez male reniferki, który towarzyszył
publiczności do końca przedstawienia. Po nim na
scenę wbiegły najmłodsze dzieci z „Polonia
Ensemble“ – trzy, czteroletnie „Krasnoludki“ przebrane
za krasnoludki i aniołki. Ktokolwiek próbował
nauczyć tańczyć trzyletnie dzieci doceni we tym
momencie pracę choreograficzną Olgi Turos, artystki
z Białorusi, byłej tancerki „Mazowsza“, ktora z
wielkim talentem prowadzi od kilku lat dwie grupy „Polonii“.
Pani Turos nie tylko przygotowała najmłodsze „Krasnoludki“
do wystepu, ale w czasie programu musiała wykazać
najlepsze pedagodiczne przygotowanie biorac na ręce
dzieci, które pierwszy wystep na profesjonalnej scenie
doprowadził do rozterki i płaczu.
W czasie, kiedy jeden z małych aniołkow
zawieszał na choince pierwszą gwiazdkę, na
scenę wjechał koncertowy fortepian Steinway‘a przy
ktorym zasiadl dziewiecioletni Daniel Szefer, uczeń
profesora Alexandra Zintchenko. Młody pianista
wykonał wirtuozowski na swoj wiek utwór Roberta Schumana
„Knecht Ruprecht“ Op. 68, ktory opowiada muzycznie
germanską legendę na temat złośliwego
pomocnika Swietego Mikołaja, księcia Ruprechta. Po
goracych brawach dla młodego pianisty i uroczej piosence
„My Aniołki“, na scenę weszła prawdziwa
gospodyni wieczoru- pani Cecylia Rożnowska. Z
wrodzoną sobie elegancją, gawędziarską
swadą i znajomością historii polskiego folkloru,
pani Cecylia wprowadziła publiczność w
atmosferę narodowych tradycji. Niewiele już osób w
Polsce, a szczególnie na emigracji, używa tak
pięknego jezyka polskiego jak pani Rożnowska. W
kilku poetyckich, emocjonalnych zdaniach opisała nasze
wiligiline tradycje. Kiedy odwróciłam wzrok od sceny i
spojrzałam na publiczność, poczułam w
sercu ciepło. Wzruszone twarze, błyszczące oczy
osób na widowni przekonały mnie, że potrzeba
kontynowania tradycji, kultywowania narodowej kultury nie jest
przeżytkiem dzisiejszych, szybkich czasów. Wszyscy zasłuchaliśmy
się w opowieść o roli światła w
dzień wigilijny, opowieść o oczekiwaniu na Boga
i szczęście, o bukietach zboża, które miało
przynieść dobrobyt, o roli czystości w polskim
domu, którego mieszkańcy przygotowywali się na
narodzenie Chrystusa… Pani Rożnowska mówiła bez
pośpiechu jak przed Wigilią Polacy modlili się
stojąc przy nakrytym białym obrusem stole,
częstowali się dwunastoma bezmięsnymi potrawami
i nigdy nie zapominali o nakryciu dla niespodziewanego
gościa…
Po tym pięknym opisie tradycji swiątecznych na
scenie pojawila sie Swieta Rodzina i gwiazda Betlejemskae z
zespolem najmlodszych i najstarszych śpiewaków „Polonii“
prowadzony od wielu lat przez Mieczysława Dziś,
absolwenta konserwatorium muzycznego w Krakowie,
utalentowanego instrumentalisty i kierownika muzycznego „Polonii“.
Po wiązance bezpretensjonalych, bliskich sercu polskich
kolęd, nasza polonijna młodzież bez
najmniejszego wysiłku odśpiewała brawurowy
zestaw amerykańskich piosenek świątecznych.
Po ściskajacych serce kolędach tancerze „Polonii“
wprowadzili nas w atmosferę karnawału.
Celebrację rozpoczął tanczony od XV wieku
Polonez, który przez stulecia otwierał polskie bale i
biesiady. Po Polonezie zawirował przed oczami widowni
straussowski walc „Nad Pięknym Modrym Dunajem“.
Najstarsza grupa „Polonii“, która składa sie z
polonijnych studentow amerykanskich uniwersytetów, tanczy
wiedeńskie walce na najlepszym salonowym poziomie.
Gościem- niespodzianką wieczoru był dr
Krzysztof Kubik, który kilka lat temu powrócił do
swojej pasji z młodości- spiewu operowego i jest
dziś częstym, oklaskiwanym artystą
chicagowskich koncertów polonijnych. Z elegancją,
pięknym operowym głosem odśpiewał dwie
włoskie arie o tematyce religinej. Warto dodać,
że dr Kubik wydał w ubiegłym roku
imponujący album operowych pieśni
bożonarodzeniowych.
Po piętnastominutowej przerwie i zdjęciach z
Mikołajem, który rozdawał dzieciom symboliczne
prezenty śwateczneufundowane przez ZPRK , drugą
część programu rozpoczęla suita
regionalnych piesni i tańców polskich. W tym momencie
„Polonia Ensemble“, która jest zespołem utrzymywanym
dzięki pomocy ZPRK, wystepom artystycznym i pomocy
rodzicow, pochwaliła sie bogactwem corocznie dokupywanych
w Polsce kostiumów. Przed oczami widowni zawirowały
autentyczne, wełniane, ręcznie wyszywane spódnice i
kontusze, czapki z pawimi piórami i ręcznie tkane,
kolorowe pasy. Piękno kostiumów próbowała tylko
przyćmić uroda i młodość tancerzy „Polonii“…
Po suicie „Piękna Nasza Polska Cała“ na scene
wbiegła „Mała Polonia“, żeby
odtańczyć lirycznego kujawiaka. „Mała Polonia“
to dzieci z pierwszych klas szkoły podstawowej. Ich
przygotowaniem choreograficznym zajmuje się Jaclyn
Krysiński, córka dyrektora zespołu „Polonia“
Anny Krysińskiej i wnuczka Cecylii Rożnowskiej.
Jaclyn jest studentka wydzialu pedagogicznego Northern
University i absolwentką kursów choreograficznych
Uniwerytetu Lubelskiego. Jaclyn jest utalentowanym pedagogiem,
która z pasją pracuje z małymi tancerzami. „Polonia
Ensemble“ ma w jej osobie fantastyczną
kontynuatorkę pracy Cecylii Rożnowskiej i Anny
Krysińskej. W „Polonii“ tańczy oprócz Jaclyn
jej dwóch braci- Janusz i Adam Krysińscy.
Po nowym układzie choreograficznym przedstawionym w
zestawie tańcow kaszubskich i pelnej radości
życia „Suicie Sląskiej“wykonanej przez ‘Mloda
Polonie” na scenę wbiegła jeszcze raz „Mała
Polonia“ , żeby odtanczyć Polkę. Kilkuletnim
tanczerzom iskry szły spod butów, a usmiech nie schodził
z zaczerwienionych od tańca twarzy.
Swiąteczny koncert zakończyła piosenka-
niespodzianka, do slow Marianny Dzis skomponowana z okazji 80
urodzin założycielki zespołu, dyrektora
artystycznego i choreografa, Cecylii Rożnowskiej.
Mieczysław Dziś, kierownik muzyczny kapeli „Polonii“
przygotował zespól do odśpiewania tej specjalnej
kompozycji w dowód sympatii i szacunku dla ogromnej pracy,
którą pani Rożnowska od ponad dwudziestu lat
wkłada w tworzenie nowego repertuaru. Po życzeniach
urodzinowych wzruszona solenizantka podziekowała
wszystkicm członkom zespołu i swojej
najbliższej rodzinie zaangażowanej w pracę
artystyczną „Polonii“. Kosze kwiatów i tradycyjne
„Sto Lat“ odśpiewane przez publiczność
dopełniły przesłania tego wyjątkowego
wieczoru. Opuszczajaca salę publiczność
powtarzała półgłosem życzenia przekazane
przez zespół „Polonia“:
„Wszystkim życzymy uśmiechu. Niech od stycznia po
grudzień przez dwanaście miesięcy
uśmiechaja się ludzie…“
Jolanta Dylewska-Szefer
Specjalne podziekowania”Polonia Ensemble” sklada pani
Murrell Duster-Dean of Academic Development/Diversity and
Multicultural Programs Northeastern Illinois University.
W sprawie
zapisu do „Polonii” prosze dzwonic 1(847)529-2555
|