Bajeczna rewia muzyki, tańca
i wspaniałych
kostiumów
W niedzielę, 23 kwietnia, w salach baknietowych White
Eagle, w Niles odbył się Uroczysty Bankiet i Koncert
z okazji 20-lecia istnienia Centrum. Przybyli przedstawiciele
organizacji polonijnych, stanowych, miejskich, także
rzesze miłośników sztuki ludowej. Każdy chciał
zobaczyć ten uroczysty koncert, zauroczyć się
barwnym powiewem polskości. Już o godzinie pierwszej
po południu zaczeli przybywać goście. W hallu
White Eagle eksponowano wiele plansz i zdjęć
portretujących sukcesy artystyczne zespołów
zrzeszonych w Centrum . Było nastrojowo, podniośle i
uroczyście. Paradowała młodzież ubrana w
stroje ludowe.
A wszystko zaczęło się w 1984 roku, kiedy to
Celina Rożnowska przyjechała do Ameryki. Ona to wraz
z córką - Anną Krysinski zaczęły
organizować młodzieżowe zespoły taneczne.
Celina Rożnowska - to legenda. Osoba niezwykla,
wszechstronnie wykształcona i utalentowana. Po studiach w
Krakowie zamieszkała w Olsztynie, by tam wraz ze swym mężem,
lekarzem, krzewić polskość. Były to lata
powojenne. „ Zesłano nas do Olsztyna”, mówi pani
Celina, „wtedy był nakaz pracy. Takie były
realia powojenne. Nie byłam szczęśliwa. Ja,
krakowianka, miłośniczka Galicji i Podhala, nagle
znalazłam się w dalekim Olsztynie!....Ale czas
zmieniał wszystko. Z roku na roku poznawałam coraz
więcej ludzi i ten bardzo ciekawy etnograficznie region.
Gdy mi mówiono w jakich ciężkich warunkach
chroniono tam polskość podczas panowania
niemieckiego, pomyślałam sobie, że może i
mnie Bóg tam zesłał bym mogła ochronić
choć cząstkę tej polskości... W Polsce miałam
wiele sukcesów, ale los rzucił mnie do Ameryki. W 1984
roku przyjechałam tutaj na pogrzeb mojego tragicznie zmarłego
syna. Byłam u kresu sił. Ale po pewnym czasie wraz z
Anią przystąpiłyśmy do dzieła. Było
trudno. Ale nasz zapał i entuzjazm pozwolił nam
wszystko przezwyciężyć. Z roku na rok przybywało
mlodzieży, także umiejętności i doświadczenia.
Potrafiłyśmy wypracować ciekawe układy
choreograficzne i formy taneczne. Prowadziłyśmy zajęcia
w sposób odmienny i nowatorski. Bo to nie tylko taniec...polka,
polonez, kujawiak...ale również cała otoczka
psychologiczna , która jest przecież super ważna.
Koniecznym jest też zapoznanie młodzieży ze
sztuką ludową, zwyczajami i obrzędami. To
wszystko dopiero daje pełniejszy obraz naszego folkloru.
Powiem panu, że te dwadzieścia pracowitych lat było
niesamowite. Mimo rozmaitych trudności potrafiłyśmy
zaszczepić w tych młodych sercach umiłowanie do
tańca, do polskości, do naszego folkloru...”
Zespół Pieśni i Tańca "Polonia"
podbił serca Polonii i Amerykanów. Młodzi artyści
koncertują bardzo często na przeróżnych
uroczystościach polonijnych i amerykanskich...Festiwal
Polonaise, Taste of Polonia, Dni Kultury Etnicznej na
uniwersytetach i szkołach amerykańskich, Parada
3-Majowa, Dni Dziedzictwa Polskiego, "Świętojanki"
Legionu Młodych Polek etc, etc. Zespoły koncertowały
na licznych międzynarodowych festiwalach i koncertach, między
innymi...Światowy Festiwal Polonijnych Zespołów
Ludowych w Winnipeg, Kanada. Był koncert dla Papieża
w jego prywatnej rezydencji, w Castel Gandolfo, także
koncerty w Izraelu podczas wizyty Papieża Jana Pawła
II w tym kraju. W 2002 roku uczestniczyliśmy w
Miedzynarodowym Dziecięcym Festiwalu Folklorystycznym na
Tajwanie. Rok 2003, uczestnictwo w Polonijnym Festiwalu Dziecięcych
Zespołów Folklorystycznych w Iwoniczu Zdroju. Rok 2004,
wyjazd na 14-ty Festiwal Narodów na Węgrzech, tego
samego roku uczestnictwo w 11 Miedzynarodowym Festiwalu w
Brusach, na Kaszubach oraz w Festiwalu Euro Folk w Bułgarii,
gdzie zespól zdobył Grand Prix. W tym roku planowany
jest wyjazd do Peru. Słowem, sukces goni sukces. Ale to
na pewno barwność, świeżość,
autentyzm, oryginalność i poziom artystyczny jest
źródłem powodzenia.
- Pani Celino! Najlepsze życzenia i gratutacje w dniu
Jubileuszu Pięćdziesięciolecia. Pół wieku
na scenie. To niebywałe. Tyle sukcesów. Jest Pani
ambasadorem polskości na emigracji. To Pani pokazała
wszystkim jak z dumą i honorem nieść biało-czerwoną
flagę. - Jak się czuje pierwsza dama polskiego
folkloru ?
- Panie Januszu, dziekuję za ciepłe słowa.
Proszę jednak pamiętać, że sukces należy
do nas wszystkich. Ja byłam tylko tym ogniem zapalnym. To
dobry Bóg sprawił, że pracuję ze wspaniałymi
i życzliwymi mi ludźmi. Słowa uznania i podzięki
należa się kadrze nauczycielskiej, Krystynie
Fijor-Borys, Oldze Turos, Mieczysławowi Dziś i wielu
innym. Dziekuję wszystkim rodzicom. Powiem panu, że
dla mnie nie są najważniejsze nagrody i aplauz, choć
to niewątpliwie cieszy. Ale serce moje raduje się,
gdy mam świadomość, że wzbogacam osobowość
tych młodych ludzi, przekazuję im patriotyzm, dumę
narodową, wrażliwość estetyczną, uspołecznienie.
To takie ważne na emigracji. Pragnę wtłoczyć
w te młode serca piekno kultury polskiej. Nasze tańce
narodowe i ludowe odzwierciedlają przecież nasz
temperament, liryzm narodu polskiego, to wszystko co
najpiekniejsze. Może jestem trochę staroświecka,
ale tak mnie wychowano...
Ale Jubileusz czas zacząć!!!
Nagle nastała cisza, prawie 600 osobowa widownia w
oczekiwaniu...Tancerka zespołu, Justyna Kościelniak,
odśpiewała hymn polski i amerykański. Na scenę
wkroczył dr Krzysztof Kubik, tenor i zaśpiewał
arie Stefana ze "Strasznego dworu" Moniuszki. Celina
Rożnowska i Anna Krysińka witaja sedecznie gości.
Pani Celina w sentymentem mówi o swojej rodzinie, także
o wielkiej rodzinie tancerek i tancerzy . Oni to czynią
jej życie wiecznym tancem. Do akcji wkraczają
mistrzowie ceremonii: Marek Kulisiewicz i Marek Dobrzycki.
Uzupełniali się doskonale . Dobrzycki tłumaczył
teksty a vista na angielski, Kulisiewicz anonsował,
komentował i...sam występował śpiewając
między innymi piosenkę "Warszawa da sie lubić",
był też obrazek starej Warszawy z końca XIX
wieku. Prezentowany był program artystyczny "Tobie
Polsko". Była to sentymentalna podróż przez całą
Polskę...bez paszportu. Podziwialiśmy "suite
śląska". Zachwycały wszystkich stroje i
żywioł młodzieży. Potem paradowała
tanecznie Warmia. Chłopcy w czerwonych kamizelkach, białych
koszulach, białych spodniach, dziewczęta w
sukienkach koloru złota i zieleni...
Nader podobała się Mała Polonia w "suicie
opoczyńskiej". A gdy tańczyli górale, wszyscy
wstrzymali oddech, gdy prezentowali improwizacje tańców
góralskich. Wydawało się, że to płomień
nie do ugaszenia. Brawom nie było końca. Potem
wybiegli na scenę Rzeszowiacy. Wyglądali dostojnie...chłopcy
w niebieskich strojach i czarnych kapeluszach, dziewczęta
w gorsetach i białych czepkach. Byli doskonali. Na
ekranie pojawiały się pejzaże Rzeszowszczyzny...pola
pełne maków, bociany w gniazdach, drewniane kościoły
i kapliczki przydrożne. Był też krakowiak, który
wzbudził wiele entuzjazmu. Publiczność z ogromną
atencją chłonęła wszystko i wielkim
aplauzem nagradzała tancerzy.
Potem były życzenia i gratulacje dla jubilatki -
Celiny Rożnowskiej. Nadeszło błogosławieństwo
od Ojca Świętego. Przemawiał Wallace Ozóg-
prezydent PRCUA, Jarosław Łasiński - Konsul RP
w Chicago. Barbara Chalko odczytała list gratulacyjny od
Judy Baar Topinka, która nazwała panią Celinę
największym skarbem Illinois...
Były gratulacje od gubernatora stanu Illinois, Roda
Blagojevicha. Uroczysty toast wznosiła Teresa Pacyniak -
członek Rady Doradczej, przedstawicielka rodziców. Nie
sposób wszystkiego wymienić. Tak dużo było
życzeń.
Niesiono kwiaty...te pojedyńcze i skromniutkie wręczały
dzieci, także całe naręcza bukietów w przeróżnych
kompozycjach. Było to bardzo piękne. Wyglądało
wręcz teatralnie. Zdawało się, że to
kwiaty polne idą do Pani Celiny, by oddać jej należny
hold za trudy pięćdziesięcioletniej pracy.
Jubilatka uśmiechnięta i życzliwa zdawała
się być najpiękniejszym kwiatem tego wieczoru.
Ksiądz Roman Rataj z parafii św. Ferdynanda wyglosił
inwokację, a w księdze pamiątkowej napisał...”Kultura
polska jest dobrem, na którym opiera sie życie duchowe
Polaków. Ona wyodrębnia nas jako naród. Ona stanowi o
nas przez cały ciąg dziejów. Stanowi bardziej niż
siła materialna.” Potem było uroczyste wręczanie
młodzieży dyplomów i plakietek. Dziękowano
sponsorom: PRCUA, rodzinie Przybyłów - właścicielom
White Eagle, Fundacji Kopernikowskiej oraz wszystkim ludziom
dobrej woli. Z wielkim zainteresowaniem przejrzałem książkę
wydaną z okazji jubileuszu Polonii. To swoisty pamiętnik
pełen życzliwych słów, ciepłych życzeń
i gratulacji dla Celiny Rożnowskiej i Anny Krysiński.
Są życzenia od polskiego konsulatu, burmistrza
Chicago, skarbnika stanu Illinois Judy Baar Topinka, skarbnika
Cook County - Marii Papas, Wallace Ozoga- prezyenta PRCUA,
Towarzystwa Przyjaciół Krakowa, Związku Przyjaciół
Trójmiasta i wiele innych. Ale mnie interesowały
bardziej te prywatne życzenia, te słowa pełne
ciepła i miłości.
Anna Krysiński napisała:
”Z okazji 50-lecia działalności
Ukochanej Mamie
Cecylii Rożnowskiej
podziękowania za niezachwianą wiarę w sukces,
prawdę naszego działania i autentyczny entuzjazm.
Dziękuję, że przekazałaś mi
największe wartości:
miłość do Boga, Ojczyzny i ludzi oraz
zaszczepiłaś we mnie i moich dzieciach
umiłowanie polskiej kultury i tradycji.”
Ted i Barbara Martin napisali:
”(...) Od 20 lat publiczność polonijna, amerykańska
i światowa podziwia Wasz taniec, szyk, kunszt oraz
wspaniałą choreografię Pani Cecylii. Dziękujemy
Pani za kultywowanie wśród młodych ludzi
najcenniejszych, najpiękniejszych wartości i
patriotyzmu, umiłowania piękna i sztuki,
poszanowania naszych skarbów narodowych.”
Podczas obiadu w White Eagle przygrywała muzyka. Nastrój
był znakomity. Potem była wspólna zabawa aż do
późnych godzin wieczornych. Tańczono przy
akompaniamencie zespołów " Marianna Band" oraz
"Extra Band - Czubacki Brothers". Główną
postacią wieczoru była jednak Celina Rożnowska.
Każdy chciał zamienić z nią parę słów,
pogratulować sukcesów. Taki jubileusz nie zdarza się
często. Pamiętajmy zatem o pięćdziesięcioletniej,
jakże ważnej dla Polonii, pracy Pani Celiny Rożnowskiej.
To Opatrzność zsyła takie osoby raz na tysiąc
lat.
W księdze jubileuszowej Pani Celina napisała: ..."Chciałabym
podziękować wszystkim moim wychowankom, szczególnie
tym, którzy są najdłużej w zespole, ich
wspaniałym rodzicom oraz naszym sponsorom i przyjaciołom.
Mam nadzieję, że będziecie kontynuować to,
co stanowi treść mojego życia. Bądźcie
w tym kraju elitą kultury. Dbajcie o swoje wykształcenie.
Sięgajcie wyżyn."
Pierwszej Damie Polonijnego Folkloru Życzymy Stu Lat.
Niech muzy nie opuszczają Pani nigdy.
I proszę pamiętać. Keep dancing !!!
Janusz Kopeć
Chicago, April 25.2006
|